Grunty inwestycyjne w 2017 r. Prognozy na 2018. Meldunek JLL

Polskie grunty inwestycyjne pod wszelkiego rodzaju nieruchomości cieszyły się po 2017 r. wielkim upodobaniem. Najaktywniej poczynali sobie deweloperzy mieszkaniowi, którzy kupili nadzwyczajnie dużo działek.

Z raportu firmy JLL dotyczącego rynku gruntów inwestycyjnych w Polsce wynika, że w 2018 r. deweloperzy odrzucić planują mocno wyhamować wraz z kupowaniem działek pod następujące inwestycje mieszkaniowe. Chociaż część z nich obawia się pogorszenia swojej kwestii w 2018 r., to biorąc pod uwagę katalogów apetyt na grunty, wolno stwierdzić, że raczej odrzucić spodziewają się oni, żeby sprzedaż lokali miała znacząco spaść.

Co prawda ceny zarówno działek, oraz samych mieszkań będą bez wątpliwości rosły - wyczerpały się już banki ziemi, którymi dysponowali deweloperzy i w tej chwili muszą szukać nowych ziem i płacić za odrzucić o wiele więcej aniżeli kiedyś. To rzecz jasna przekłada się na wzrost cen mieszkań. Rosną także stawki za materiały oraz roboty budowlane. Jednak nie zaakceptować zapowiada to wcale krachu podobnego do tego, jaki przeżywaliśmy w 2008 r.

- W przeciwieństwie od hossy sprzed 10 lat, naszym razem mamy styczność wraz z bardziej dojrzałym rynkiem a mianowicie ceny mieszkań rosną wolniej i stabilniej, an pierwotnego oferta jet lepiej dopasowana do oczekiwań nabywców - mówi Daniel Puchalski, dyrektor działu gruntów inwestycyjnych przy JLL.

Ceny zbytnio niektóre działki inwestycyjne w stolicy poszły w górę nawet o 80 proc.

W 2017 r. sprzedano rekordowo dużo gruntów pod spodem zabudowę mieszkaniową. Zakupy pod inwestycje szły więc deweloperom jednakowo dobrze, jak handlowanie lokalami. Tylko w sześciu najważniejszych miastach kraju na końcu IV kwartału liczba sprzedanych mieszkań sięgnęła 73 tys. Jak na przykład czytamy w raporcie JLL "podaż nie nadążała zbytnio popytem, więc deweloperom zdarzało się podnosić w przeciągu roku ceny mieszkań nawet kilka razy, aby odrobinę wyhamować sprzedaż i tym samym utrzymać lepszą płynność całego projektu".

- Wobec kurczącej się propozycje lokali, wzrosło zainteresowanie biura deweloperskie budowaniem banku ziemi, zaś popyt na grunty proch bezpośrednie przełożenie nan katalogów ceny. W niektórych lokalizacjach w Warszawie wzrosły ów kredyty nawet o 80 proc. - podkreśla Daniel Puchalski.

Obecnie średnie stawki za działkę pod zabudowę mieszkaniową w środek Warszawy wynoszą około 3-5 tys. zł za 1-wszą mkw. W pozostałych dzielnicach to od 1 do 2, 5 tys. zł. W innych dużych miejscowościach (powyżej 400 tys. mieszkańców) za 1 mkw. terenu trzeba zapłacić średnio 650-2, 5 tys. zł.

Te ceny nie odstraszają inwestorów. Ekspert JLL komunikuje, że z danych przedsiębiorstwa wynika, iż w 2018 r. 60 deweloperów pragnie kupić grunty o zalety od 10 do pięćdziesięciu mln zł. 14 kolejnych planuje nabyć działki zbytnio 150-200 mln zł. Dodaje:

Z kolei środki pieniężne typu private equity są gotowe na wydanei mniej więcej 300 mln euro dzięki zakupy dużych pakietów mieszkaniowych pod wynajem w zamiarach spekulacyjnych. Szansa na podwyższenie popytu na rynku pierwotnym jest upatrywana podanto wustawie o REIT-ach, która umożliwiłabym spółkom notowanym na giełdzie działanie w branży nieruchomośi mieszkaniowych, dając w związku z tym osobom fizycznym dostęp do nowych form inwestowania.

Inwestorów odrzucić odstraszyły nawet zmiany legislacyjne, jak wprowadzenie zakazu gospodarki w niedzielę

W 2017 r. dobrze działo się również na rynku gruntów pod spodem nieruchomości komercyjne. Popyt dzięki grunty biurowe był analogiczny jak w 2016 r. W związku z kurczącą się liczbą działek w najlepszych lokalizacjach coraz większego znaczenia nabierają stare posiadłości, które można wyburzyć bądź przearanżować na biurowce. Modernizacje będą jednym z głównych trendów na tym rynku w 2018 r.

Niezmiennym zainteresowaniem inwestorów cieszyły się w 2017 r. również grunty pod posiadłości handlowe. Tych również raz za razem wyraźniej brakuje, szczególnie w dużych miastach, przesyconych terenami handlowymi. Dlatego inwestorzy przemierzają czasem zupełnie zaskakujące pozycje, by odszukać miejsca, gdzie jeszcze brakuje centrów handlowych. Sprzyjało to wzrostowi popytu na niewielkie działki o wielkości 0, 5-3 ha, na których powstaną parki handlowe, uzupełniające ofertę galerii.

W 2018 r. branżę handlową czekają liczne zmiany, m. in. wprowadzenie podatku dla właścicieli nieruchomości komercyjnych o wartości ogromniejszej niż 10 mln złotych oraz wejście w los zakazu handlu w niedzielę. Trudno przewidzieć, jaki stanie się ich wpływ na zbyt gruntów inwestycyjnych.

- Nie spodziewamy się aczkolwiek, aby w 2018 r. spowodowały one wstrzymanie lokaty czy rezygnację inwestorów negocjujących nabycie gruntu z finalizacji transakcji - przewiduje Daniel Puchalski.

Wzrost zamożności społeczeństwa, rozwój turystyki i poprawa infrastruktury owocowały natomiast w tym roku rozkwitem sektora hotelowego. Wyraźnie przełożyło się to na powiększenie zainteresowania gruntami pod tego typu nieruchomości lub obiektami, które dałoby się dostosować na cele hotelowe. Do odwiedzenia Polski wchodzi coraz większą ilość światowych marek.

Przy tym, podobnie jak w branży mieszkaniowym, popyt zdecydowanie przewyższa podaż nieruchomości hotelowych. Wówczas zwiastuje kolejny ciekawy rok kalendarzowy dla tego sektora.



EBC - stopy procentowe z brakiem zmian czerwiec 2017

Związane z

Kategoria

Aktualności