Graal - wezwanie na akcje spółki

Bogusław Kowalski, prezes i największy akcjonariusz Graala oraz GRWC Holdings Limited, spółka zależna od momentu jednego z funduszy private equity grupy Abris, wzywają do sprzedaży akcji Graala po cenie 26 złotych za papier.

Zapisy będą przyjmowane od 15 września do 14 października. Przewidywany termin transakcji zakupu akcji na GPW to 19 października. W przypadku powodzenia wezwania podjęty będzie proces wycofania spółki z giełdy.

Inwestorom informacja ta przypadła do gustu. Kurs Graala rośnie przy piątek (26 sierpnia) o ponad 7 proc.

Foto: Investing. com Notowania akcji Graala

Graal zajmuje się przetwórstwem rybnym. Kapitalizacja firmy sięga 200 mln zł, a Bogusław Kowalski pośrednio kontroluje 44 proc. akcji spółki.

Ewakuacja spośród giełdy ma swoje zalety

Po co wycofuje się spółkę z giełdy? Powodów wydaje się kilka. Wiodący akcjonariusz może mieć nową wizję rozwoju spółki, więc woli objąć ponad nią pełną kontrolę. Będą też przesłanki ekonomiczne.

- Po wycofaniu działaniu z obrotu giełdowego wiodący akcjonariusz nie będzie zobligowany się dzielić z nikim zyskami. Nie będzie musiał dzielić się spośród innymi wiedzą o naszym, co się w korporacji dzieje – a raporty giełdowe czyta przecież także konkurencja. Otrzyma pełny wejście do informacji – może nie niepokoić się obowiązkiem równego traktowania akcjonariuszy mniejszościowych, ponieważ ich nie ma – tłumaczy Adam Łukojć, zarządzający funduszami Skarbca TFI.

Ekspert zwraca też uwagę, iż wymagania wobec notowanych spółek rosną, an ich wypełnianie kosztuje. Zdjęcie spółki z giełdy zmniejszy więc również te koszty, jak jak i również ryzyko, że przepisy zostaną gdzieś złamane.

Dominujący akcjonariusz chce wycofać akcje z giełdy. Co robić?

Akcjonariusz, który zastanawia się nad tym, czy odparować na wezwanie, powinien brać pod uwagę przede wszelkim cenę. Jeśli istnieje duże prawdopodobieństwo, że akcje zostanie można sprzedać drożej np. innemu wzywającemu, to wskazane jest poczekać.

- Inwestor powinien też pamiętać, iż jeśli nie odpowie dzięki wezwanie, to może się okazać, że zostanie wraz z akcjami, których płynność stanie się bardzo mała. Jest też ryzyko, że wyniki spółki ulegną pogorszeniu - spółka może w ten sposób chcieć zachęcić mniejszościowych akcjonariuszy do sprzedaży akcji – ostrzega Adam Łukojć.

Specjalista przypomina również, że realizowanie długoterminowych celów przez kluczowego akcjonariusza wcale nie musi sprzyjać wynikom inwestycyjnych przy kolejnych kwartałach. Dlatego jeśli wzywający proponuje rozsądną premię, to często warto odpowiedzieć na wezwanie.

Zgodnie z ustawą o palecie publicznej cena w wezwaniu nie może być niższa, niż średnia cena działaniu z ostatnich sześciu miesięcy, chyba, że publiczny obrót tymi akcjami realizowany był w krótszym okresie. Równolegle, nie może być ona niższa, niż najwyższa cena, po jakiej ogłaszający wezwanie kupił akcje w ciągu ostatniego roku.

Tagi: GPW giełda Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Internautów. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obligatoryjne na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Polecamy

  • Piotr Kuczyński: "Jestem wściekły. Zmieniłem zdanie o likwidacji OFE. Dzięki jeszcze gorsze"

  • Jeśli ktoś spóźnił się ze złożeniem PIT, może uniknąć kary. Wystarczy czynny żal

AUTOPROMOCJI Koniec bloku reklamowego

Afera GetBack

  • Trigon TFI zmienia nazwę według aferze GetBacku

  • Afera GetBacku. Gerda Broker próbuje uciec spod topora

  • Afera GetBack. Twórca Altus TFI znał nowe zarzuty

  • Zatrzymano byłego prezesa Idea Banku i kilkunastu pracowników. Chodzi o aferę GetBack

Notowanie



Buffett sprzedał akcje Walmartu. To koniec handlu?

Związane z

Kategoria

Aktualności