Dwa lata po prywatyzacji PKL. Plany są duże, lecz inwestycji brak

Dwa okres od prywatyzacji Polskich Transportu Linowych prezes spółki podtrzymuje plany inwestycyjne, choć przyznaje, że inwestycje nie ruszyły i wini ciągnące się procedury. Starosta tatrzański twierdzi, że prywatyzacja PKL była bezprawna i należy ją cofnąć.

Polskie Losy Górskie (PKG) bezpośrednio kontrolowane przez luksemburską spółkę Altura we wrześniu 2013 r. kupiły za 215 mln zł od PKP firmę Polskie Koleje Linowe (PKL). Ponieważ PKG to formalnie firma zagraniczna, na przejęcie nieruchomości znajdujących się pod spodem infrastrukturą kolejek wymagana była zgoda MSW. Taka zgoda została wydana w kwietniu b. r., jednak starosta tatrzański odwołał się od czasu niej do Sądu Administracyjnego.

Lista inwestycji

Lasy Państwowe próbowały kupić Polskie Koleje Linowe. NIK: inwestycja niecelowa

Zdaniem Janusza Rysia, prezesa PKG, które w 2013 r. kupiły od PKP kolejki linowe za 215 mln zł, zapowiadane sztandarowe inwestycje, czyli modernizacja kolejki krzesełkowej w Kotle Goryczkowym i rozbudowa stacji narciarskiej na Gubałówce do tej pory nie ruszyły zważywszy na "skomplikowane i długotrwałe procedury".

- Dla nas najogromniejszym zobowiązaniem z punktu widzenia prywatyzacji spółki i przyjętych zobowiązań to Goryczkowa jak i również Gubałówka. To jest priorytet, na tym zależało całemu Podhalu. Wyciąg na Goryczkowej był budowany w 1969 r. i dotychczas nie był modernizowany. Gubałówka wraz z punktu widzenia Zakopanego wówczas stok legenda i najistotniejsza inwestycja turystyczna - rzekł Ryś.

Starosta tatrzański Piotr Bąk jako przedstawiciel skarbu państwa w terenie uważa, że sprzedaż akcji PKG spółce Altura w Luksemburgu i fuzja PKL z PKG "w strategia oczywisty naruszyła prawo o sprzedaży ziemi cudzoziemcom".

- Proces prywatyzacji powinien i może zostać przestawiony. W mojej opinii Lasy Państwowe, które składały ofertę kupna PKL, byłyby lepszym nabywcą. To państwowy podmiot, który dbałby o zachowanie zrównoważonego wzrostu w zgodzie z przyrodą, a kolejki pozostałyby pieknym dobrem - powiedział starosta.

Duże zainteresowanie

Żywo zainteresowane zapowiadanymi inwestycjami PKG są władze Zakopanego i mieszkańcy miasta. - Ów inwestycje muszą być przeprowadzone zgodnie z intencjami zawartymi w umowie kupna spółki. Nasze obawy budzi jednak fakt, że nie znamy kompletnej umowy kupna kolejek, aczkolwiek obok gmin ościennych istniejemy założycielami spółki PKG a mianowicie zwrócił uwagę wiceburmistrz Zakopanego Wiktor Łukaszczyk.

Mimo że PKG założyły gminy Zakopane, Poronin, Kościelisko i Bukowina Tatrzańska i samorządy te mają swoich pracownik w radzie nadzorczej, nie mają wglądu do całkowitej umowy kupna kolejek, bowiem pieniądze na zakup spółki wyłożył fundusz inwestycyjny Mid Europa Partners. Następnie kasa zapomogowa przekazał swoje akcje celowo powołanej do tego zamysle spółce Altura zarejestrowanej przy Luksemburgu stając się posiadaczem 99, 77 proc akcji.

W tym roku nie dojdzie do odwiedzenia fuzji kolei linowych. Procedura "utknęła na szczeblu ministerialnym"

Wiceburmistrz Zakopanego zaznaczył jednocześnie, że władze miasta ożywiają wszelkie procedury, aby zapowiadane inwestycje mogły być bezzwłocznie realizowane. - Wskazujemy także inne miejsca, w których PKG mogłyby wybudować wyciągi narciarskie, gdzie proponujemy zmiany punktowe w planie nasadzenia terenu na strefy narciarskie. Jesteśmy żywo zainteresowani takimi inwestycjami, bo wiemy jak ważne są dla wzrostu miasta - powiedział Łukaszczyk.

Natura 2000

Kocioł Gąsienicowy w masywie Kasprowego Wierchu, gdzie planowana wydaje się modernizacja starego wyciągu krzesełkowego, to teren parku narodowego i obszary Natura 2000, dlatego wszelkie inwestycje po tym terenie wymagają zgody władz parku narodowego i ministerstwa środowiska.

- Jeżeli chodzi o modernizację kolejki w Goryczkowej wybudowanej w 1969 r. złożyliśmy kartę inwestycyjną projektu do odwiedzenia burmistrza Zakopanego. Szacujemy, hdy uzyskanie wszystkich pozwoleń ma możliwość potrwać dwa do kilku lat, zakładając że będzie zgoda na inwestycję. Wówczas nie jest łatwy tok - zaznaczył Ryś.

Władze PKG chcą, żeby kolej w Kotle Goryczkowym po modernizacji miała czteroosobowe krzesełka, z przepustowością dwa, 7 tys. osób dzięki godzinę. Zarząd spółki zakłada, że na modernizację kolejki wyda do 50 mln zł.

Prezes PKG podkreślił, że rozmowy wraz z władzami Tatrzańskiego Parku Narodowego są w toku. a mianowicie Według naszych obserwacji według modernizacji kolejki, nie odmieni się ilość ludzi na szczycie, ale znacząco poprawią się warunki dla narciarzy. Jeśli uzyskamy wszystkie zgody, to sama inwestycja musi okazać się błyskawiczna i zmieścić się w jednym sezonie letnim z uwagi na ochronę przyrody. Prace nie potrafią się przeciągać - zaznaczył Ryś.

I kolejne

Zapowiadana przez władze firmy rozbudowy stacji narciarskiej w Gubałówce również nie ruszyła. Zamknięty jest również mityczny stok narciarski na Gubałówce. Władze spółki PKG złożyły wniosek do burmistrza Zakopanego o zmianę planu nasadzenia zbocza Gubałówki, co wydaje się konieczne do rozwinięcia infrastruktury narciarskiej. Dwie nowe drogi krajowej i nowy wyciąg krzesełkowy według planów mają stanowić usytuowane po prawej witrynie od torowiska obecnej kolejki.

- Chcemy, by Gubałówka stała się nowoczesną górą dla narciarzy. Inwestycja postuluje zmiany planu zagospodarowania przestrzennego, a decyzję o tym podejmą zakopiańscy radni. Jakim sposobem będzie zgoda rady jak i również właścicieli gruntów, jesteśmy gotowi aby rozpocząć inwestycję a mianowicie zapowiedział Ryś.

Władze PKG szacują, że poprawka planów zagospodarowania przestrzennego zbocza Gubałówki potrwa około roku kalendarzowego do półtora roku czasu. - Jeżeli uda się pozyskać zgody właścicieli fundamentów, to inwestycja będzie zdołała ruszyć. Planujemy, że konstrukcja nowej kolejki krzesełkowej jak i również wytyczenie dwóch tras na Gubałówce będzie kosztowało od czasu 40 do 50 mln zł. Walczymy bezustannie, żeby uruchomić starą trasę a mianowicie dodał Ryś.

Prywatyzacja PKL budziła wiele kontrowersji. Na sprzedaż PKL wyraził zgodę UOKiK. Sprawę prywatyzacji PKL badała też prokuratura, ale nie dopatrzyła się znamion przestępstwa. Prywatyzacji byli przeciwni m. in. politycy PiS. Prezydent Duda po trakcie kampanii wyborczej zapowiadał, że kolejki linowe „powinny wrócić w polskie ręce”.

Oprócz kolejek linowych na Kasprowy Wierch, do odwiedzenia PKL należą także wyciągi w Krynicy, Szczawnicy, Zawoi i Międzybrodziu Żywieckim. Prezes kolejek zapowiedział, że na razie spółka nie zamierza rozłożyć swojego majątku na pojedyncze wyciągi.



AccuWeather udostępniała dane użytkowników z brakiem ich zgody Tech

Związane z

Kategoria

Aktualności